Auto na chodzie więc można od lakiernika wrócić do garażu na małe upgrade’y czyli:

  • zawieszenie – zmiana springów i amorów na skunk2,
  • nowe gumki stabilizatorów
  • przewody w oplocie goodridge
  • swap hamulców na 280mm z acorda typeR na klockach jeszcze oryginalnych prawie nowych nissina

Oczywiście nie obyło się bez niespodzianek.
Zardzewiałego amora  udało się odkręcić dopiero po dospawaniu do trzpienia kawałka metalu, ponieważ nie było już za co “łapać”.
2 sprężyny seryjne były pęknięte, a precyzyjniej … rozleciały się na kilka kawałków

Z pomocą ojca i kilku kolegów udało się wszystko zrobić w niecałe pół dnia. Za pomoc dziękuje i kłaniam się nisko.