Udało mi się dziś wyszukać chwilkę czasu, aby co nieco napisać o tym trackdayu i wrzucić troszkę materiałów.
Od czego by zacząć … hmm, chyba mogę użyć słowa „tradycyjnie” w moim i Raceboardera przypadku. Darek i Lukas byli na tym torze pierwszy raz i jestem pewny że tam wrócą 🙂

Dobrze a teraz konkrety .
Pogoda – była niepewna, ciężkie chmury wisiały cały czas, do tego wiatr, który nas skutecznie schładzał. Na szczęście przez wszystkie nasze sesje nie spadała kropla deszczu.
Samochody – były rożne-przeróżne, od torowych BMW i Porsche przez Mini z silnikami hondy, przy okazji pozdrawiamy miłego kierowce 🙂 po oldscholowe skody, vipery , mustangi na kompresorze i wiele wiele innych projektów.
Na torze było pysznie, czasami szybko, czasami śmiesznie a czasami niebezpiecznie. Na szczęście nikt nic nie urwał, hondy dzielnie wtrzymały pełny ogień.
W moim szaraku skrzynia ze zmienioną 5tką przeszła chrzest bojowy 🙂

Kilka fotek

Video
onboard by grafix :

onboard by Darek:

onboard by Lukas:

 

Tak informacyjnie jeszcze – sesji udało nam się kupić więcej niż poprzednim razem. Wystarczyło być ok 9:00 i  jak ktoś chciał szaleć co pól godziny to mógł ogarnąć ok 11 sesji. Nam starczyło 5 . Racechrono naliczyło mi ponad 150 km zrobionych na torze, wystarczająco aby się wyszaleć. Warto zauważyć, że jak ktoś chce mieć szybkie, czyste przejazdy to ostatnie sesje idealnie się do tego nadają. Kiedy pakowaliśmy graty ok 17.00  na torze było może 5 aut…
Przy okazji trackdaya moją Dorotką wybraliśmy się dzień wcześniej, aby zwiedzić  samo miasto Brno, które okazało się baardzo ładne i klimatyczne. Udało nam się zwiedzić najważniejsze zabytki i skosztować tradycyjnej kuchni czeskiej.

Kilka emisyjnych fotek:

[nggallery id=11]